1991.

Na pomysł wpadliśmy pod koniec 1990 roku. W podwórku kamienicy przy ul. św. Anny, gdzie dziś jest bar sałatkowy, biegały szczury. Na środku stał trzepak, w bramie – cinkciarze. W większej części piwnic, gdzie jest nasza restauracja, złożony był węgiel (do palenia w piecu). Jedna piwniczka została zaadaptowana przez Związek Fotografików Polskich. Na górze mieli galerię. W czasach przejściowych opanowała ją fundacja artystyczna „Wielkie Księstwo Litewskie”, która przy pomocy młodych ludzi prowadziła galerię sztuki „Anunu”. Pewnego dnia zniknęli, zostawiając otwarte drzwi. Może dlatego, że w piwniczce zgasła ostatnia żarówka. Przez 2 lata po otwarciu przyjeżdżali artyści ze Wschodu, poszukując dzieł, podobno tam eksponowanych.

W tym miejscu była drukarnia, przed wojną drukowano tu dziennik „Nowa Reforma”. Premierę – w odcinkach – miała w nim powieść Żeromskiego „Ludzie Bezdomni”. Nasi goście mają okazję przenieść się w czasie, przeglądając strony „Nowej Reformy”, które zostały wykorzystane do dekoracji naszej restauracji.


Nasze menu zmienia się sezonowo. Bazą są świeże, lokalne produkty.

Oprócz samej nazwy, inspiracje z przeszłości odzwierciedlają się także w naszej kuchni. Podawane przez nas dania opierają się na tradycyjnych przepisach Staropolskiej kuchni. W naszym menu znajdują się wyjątkowe specjały, takie jak gęsina czy dziczyzna, a także sałatki z dodatkiem regionalnych serów oraz wegański żurek. 

Wina oferowane w naszej restauracji też nie są przypadkowe. Proponujemy państwu specjalną selekcję trunków, pochodzących z Moraw, które nawiązują do win, przechowywanych przed wiekami w dużych, dębowych beczkach, umieszczonych we wnękach, które dziś zostały przekształcone na intymne loże, idealne na romantyczną kolację we dwoje. Początek wolnej Polski po dekadach komunizmu… W Krakowie nie było wtedy miejsca, gdzie można było po prostu wyjść i coś zjeść. Oprócz kiełbasek leszczyńskich. I prawie żadnego ogródka. Były tylko 2 – jeden przy kawiarni „Noworolski” w Sukiennicach, gdzie podawano kawę i drugi pod „Zwisem”, gdzie chodziło się na coś mocniejszego. Pomysł, żeby w ogródku podawać jedzenie i tam siedzieć nikomu nie przychodził do głowy. Jesteście państwo prekursorami jedzenia w ogródkach? Przecież dziś trudno sobie bez nich w ogóle wyobrazić Kraków!

Napoleon
of our kitchen

Responsible for composing the colorful and flavorful menu is Adrian Ferdek - who returned to us after five years of training journeys and took up the position of chef at "Nowa Reforma". Young, full of ambition and taste. He follows what's new on the gastronomic scene in Poland and abroad, and is not afraid to look into dusty old cookbooks - draw inspiration from them and surprise us with his creations.

Szef kuchni
Accessibility settings
Line height
Letter spacing
No animations
Reading line
Speech
No images
Focus on content
Bigger cursor
Hotkeys